Archive for Miesiąc: Grudzień 2016

Wesołych Świąt!

Tegoroczne Święta będą wyglądały dla nas nieco inaczej. Zamiast śniegu jest gorący piasek, zamiast chłodu jest 30 stopni ciepła. Spędzimy je na słonecznej Kubie wśród znajomych. Jest to jednak dla nas czas szczególny. Cieszymy się bardzo, że będziemy mogły poznać zwyczaje i tradycje, jakie panują w domach kubańskich rodzin. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragniemy życzyć Wam rodzinnej atmosfery przy wigilijnym stole, dużo miłości i uśmiechów. Naszym bliskim i przyjaciołom mówimy, że chociaż dzieli nas ogrom kilometrów w ten wyjątkowy czas myślami jesteśmy tuż obok. WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

La Canchánchara

Podczas spaceru w Trynidadzie, znalazłyśmy księgarnię, a w niej album ze zdjęciami Kuby. Na jednej ze stron podano ciekawą informację odnośnie znanego w Trynidadzie koktajlu, zwanego La Canchánchara. Pomimo tego, że drink jest tutaj bardzo popularny, według informacji zawartych we wspomnianym albumie, drink nie powstał w tym mieście. Wymyślono go we wschodniej części Kuby, gdzie podczas wojen o niepodległość z Hiszpanią używali go “los mambises” (“wojska rewolucyjne, ze względu na skład rasowy i społeczny oddziałów (liczna reprezentacja Mulatów i chłopów), sposób prowadzenia walki i użytą broń (maczetę) nazywano “Mambises” albo “Hombres de Mambi””; źródło: blog Quo vadis Kuba)*. Podgrzewany koktajl używany był jako napój rozgrzewający i lek osłonowy. W Trynidadzie znajduje się bar “La Canchánchara”, gdzie drink podawany jest w glinianych czarkach, podobno na wzór tego, jak podawali go “los mambises”. W miejscu tym, oprócz drinka, można kupić świeżo skręcane cygara i posłuchać muzyki na żywo. 

La Canchánchara:

– miód 

– sok z cytryny

– napój alkoholowy (rum)

– lód

http://quovadiskubapl.blogspot.com/2014/06/z-historii-kuby-wiek-xix-kuba-drogi.html?m=1

canchanchara

 

Kim jest Rumbata?

Ostatnie wydarzenia na Kubie sprawiły, że zaprzestałyśmy na 9 dni realizacji naszych dotychczasowych planów. Skupiłyśmy się na uroczystościach związanych ze śmiercią Fidela Castro.

Wracając do tematyki naszego projektu, chciałybyśmy przedstawić Wam charyzmatyczną i utalentowaną grupę muzyczną Rumbatá. Miałyśmy przyjemność wziąć udział w ich ostatniej trasie koncertowej, promujacej 20lecie założenia grupy. Ten kubański zespół powstał w 1996 roku w Camaguey, tworząc muzykę bazującą na rumbie. W ich wykonaniu można usłyszeć wiele fuzji muzycznych, począwszy od rapu a skończywszy na flamenco. Mają za sobą już trzy wydane płyty,również z udziałem zaproszonych gości  takich jak: Adalberto Alvarez, Mayito Riviera czy wokalistka zespołu Bamboleo. Rumbata otrzymała 5 nominacji do nagrody podczas Festival Cubadisco.

Móc przeżyć każdy ich występ podczas ostatniej trasy koncertowej było dla nas ogromym przeżyciem i wyróżnieniem. Gorące podziękowania należą się człowiekowi z wielkim sercem, który nas na nią zaprosił, tj. dyrektorowi grupy Wilmerowi Ferran Jimenez.

 

9 dni żałoby narodowej

To było 9 długich dni, podczas których oczy całego świata zwróciły się na osobę Fidela Castro. Cała ta historia rozpoczęła się dla nas od telefonu jednego z członków grupy Rumbata, który poinformował nas o konieczności przerwania trasy koncertowej w związku ze śmiercią lidera rewolucji kubańskiej. Dnia 26.11 rozpoczęła się żałoba narodowa. Zakazano słuchania muzyki, zamknięto szkoły muzyczne, zakazano spożywania alkoholu. Lokale opustoszały, a ulice stały się dziwnie ciche, pomimo normalnie toczącego się na nich życia. Niesamowite emocje towarzyszyły nam przez ostatni tydzień. Trafiłyśmy na moment, kiedy ma miejsce jedno z najważniejszych wydarzeń w historii tej wyspy. Nasze dotychczasowe plany odłożyłyśmy na te 9 dni, by móc pojawić się w miejscach, w których naród kubański żegnał byłego Prezydenta. Towarzyszyłyśmy im podczas oczekiwania do Monumentu Jose Marti na Placu Rewolucji w Hawanie, byłyśmy tam też wtedy, kiedy przedstawiciele wielu państw świata składali hołd zmarłemu Fidelowi Castro. Następnego dnia po zakończeniu ceremonii w stolicy orszak żałobny wyruszył w stronę Santiago de Cuba, przemierzając większość prowincji. My również wyruszyłyśmy w tym samym kierunku. Po 16 godzinach jazdy nasz autobus się zepsuł. Na podstawienie nowego czekałyśmy 3 godziny. Udało nam się jednak dotrzeć na czas do Parku Cespedes w Santiago, gdzie kilka chwil po naszym przybyciu, przez park przejechał orszak z prochami Fidela. Słychać było okrzyki “Yo soy Fidel”, czy “Raul…amigo, el pueblo está contigo”, a w dłoniach mieszkańców widać było powiewające na wietrze flagi. Dzisiaj o godzinie 7 rano, na cmentarzu Santa Ifigenia odbyła się ceremonia pogrzebowa. Złożenie prochów uhonorowane zostało salwami armatnimi oraz wspólnym śpiewem zgromadzonych przed cmentarzem ludzi. Niestety nie było możliwości wejścia na cmentarz. Dzisiaj chcąc podzielić się z Wami tymi wszystkimi momentami, zostawiamy wyjątkową dla nas galerię zdjęć.