Archive for Miesiąc: Lipiec 2017

Kubańska płaca

Kiedy opowiadam znajomym czy osobom zainteresowanym kulturą kubańską o tym, ile przeciętnie zarabia Kubańczyk, wszyscy reagują tak samo… nie dowierzają. Zaprezentuję Wam kilka liczb, które odzwierciedlą to, o czym mówię.

Jak zapewne wiecie, na Kubie obowiązuje dwudzielność waluty (bardziej szczegółowe informacje na ten temat znajdziecie w artykule “Pieniądze na Kubie”). Mówiąc w skrócie, na wyspie obowiązuje zarówno peso nacional, jak i o 25 razy mocniejsze – peso convertible. Przedstawione na załączonym obrazku liczby, odnoszą się do płac Kubańczyków w peso nacional.

W tabeli 7.4 zestawione zostały miesięczne płace w firmach państwowych i mieszanych ze względu na rodzaj działalności gospodarczej w okresach 2013-2015. W 2013 roku najlepiej opłacalną pracą było stanowisko w przemyśle cukierniczym, gdzie przeciętnie zarabiano 780 peso nacional (czyli 31,2 CUC), natomiast najgorszą opcją było stanowisko związane z handlem i naprawą za 391 peso miesięcznie (15,64 CUC). W 2013 roku ustalono, że Kubańczyk przeciętnie zarabiał 471 peso (18,84 CUC) miesięcznie, natomiast w 2015 – 687 peso (27,48 CUC). W 2015 nadal opłacało się otrzymać pracę w przemyśle cukierniczym, bo płacili 1147 peso miesięcznie (45,88 CUC). Najmniej opłacalną opcją była praca w hotelach i restauracjach, gdzie miesięcznie zarabiało się 435 peso (17,4 CUC). Praca w dziedzinach takich jak: nauka i innowacje technologiczne czy górnictwo i eksploatacja złóż również była opłacalna na Kubie w 2015 roku. Zarabiano wtedy 1015 peso (40,6 CUC) w pierwszym przypadku i 958 peso (38,32 CUC) w drugim.

Według kolejnej tabeli średnie miesięczne wynagrodzenie w 2016 roku wynosiło  740 peso (29,6 CUC). Warto było znaleźć pracę w przemyśle cukierniczym, w górnictwie i eksploatacji złóż oraz w pośrednictwie finansowym, gdyż zarobki w 2016 roku wynosiły kolejno – 1246 peso (49,84 CUC), 1218 peso (48,72 CUC) i 1032 peso (41,25 CUC).

W tabeli 7.5 zestawione zostały średnie płace miesięczne w firmach państwowych i mieszanych w prowincjach w 2012-2015. Według statystyk, w 2015 roku, najlepiej zarabiało się w prowincjach takich jak: Ciego de Ávila (752 peso = 30,08 CUC), La Habana (725 peso = 29 CUC), Matanzas (723 peso = 28,92 CUC), Cienfuegos (710 peso = 28,4 CUC), Sancti Spíritus (703 peso = 28,12 CUC) i Villa Clara (702 peso = 28,08 CUC). Najmniej natomiast w Isla de la Juventud (617 peso = 24,68 CUC), Guantanamo (624 peso = 24,96 CUC ), Santiago de Cuba (628 peso = 25,12 CUC) czy Granma (633 peso = 25,32 CUC).

Do każdego wynagrodzenia rodziny kubańskie zapewnioną mają podstawową żywność na tzw. książeczkę reglamentacyjną. To, co im przysługuje to: 7 funtów ryżu, 4 funty cukru, pół litra oleju sojowego, paczkę kawy, paczkę makaronu spaghetti, 5 jajek i kawałki kurczaka. Dzieci do 7 roku życia otrzymują dzienną porcję mleka (1 litr).

 

Zamieszczone zdjęcia zostały zaczerpnięte z oficjalnej strony Narodowego Urzędu Statystycznego na Kubie – www.one.cu

 

Tekst: Magdalena Woźnikiewicz

 

 

….a gdyby to nie Kolumb dopłynął na wyspę?

Siedzę na ławce koło domu w Starej Hawanie i myślę, co by było, gdyby to nie Kolumb dopłynął w XV wieku do wyspy, na której obecnie przebywam? Gdyby zamiast niego pojawił się na niej pewien arabski Kolumb, a późniejsi kolonizatorzy szerzyli muzułmańskie wartości? Podaję muzułmańską religię jako obiektywny przykład, bo ciekawi mnie, jak dalej rozwinęłyby się religie na Kubie. Obecnie kraj ten posiada szeroką i barwną kulturę, w ramach której praktykuje się różne religie. Szerzy się wartości nie tylko te, które przybyły wraz z Kolumbem i jego następcami. To Europa i Afryka napisały historię tej wyspy. Głównie wpływy tych dwóch kontynentów odcisnęły piętno w kreowaniu się religii na Kubie.

***

Mamy XV wiek. Na wyspę docierają hiszpańscy kolonizatorzy. Przybywają do miejsca, gdzie toczy się życie. Rozwija się kultura, w tym religie. Kto by pomyślał, że dwa statki o infantylnych nazwach Niña i Pinta (Santa Maria się rozbiła i porzucono ją na Hispanoli), dopłyną do kolejnej wyspy Nowego Świata, kształtem przypominającej krokodyla. Ferdinandę, Colbę, Perłę Antyli i-nie-wiem-jak-jeszcze-zwaną Kubę mylnie wówczas utożsamiono z wybrzeżem Chin. Jednak jak się później okazało, odkrywcy mieli do czynienia z ludnością autochtoniczną Karaibów. Tubylcy mieszkający na Kubie napotykają trudności w kontynuowaniu swojego życia, gdyż Europejczycy narzucali im swoje wartości. Pojawia się nowa hierarchia, w której ludność autochtoniczna zostaje owładnięta i zniewolona przez Europejczyków. Zasady panujące w Starym Świecie zostają skopiowane, dopasowane i wdrożone na nowo odkryte tereny. Następują zmiany m.in. w dziedzinie kultury i religii. No przecież, pobożna ludność Europy odkryła świat pogański, który należy nawrócić. Władze hiszpańskie nie tracą czasu i już kilka lat po odkryciu Ameryki wprowadzają w tej dziedzinie pierwsze regulacje. Dotyczą one instrukcji, które wydaje Korona hiszpańska, zakazując importu niewolników, Żydów, Muzułmanów na nowe ziemie, a pozwalając podróżować tylko Katolikom. Zakaz wjazdu niewolników na wyspę szybko został zniesiony, ale za to, wprowadzono instrukcje jakich niewolników można przywozić do Nowego Świata. Starano się szczegółowo wybierać ludność, która podróżowała na nowe tereny. Wyodrębniono nawet trzy grupy niewolników, którym zakazano wjazdu m.in. na Kubę. Były to: ladinos (pierwsi niewolnicy, których przywieziono do Hiszpanii i którzy znali język hiszpański), gelofes (wyrzuceni z wybrzeża zachodniej Afryki do Europy, wychowywani z Muzułmanami) i mutalos (Mulaci). Korona hiszpańska starała się uregulować swoje stosunki z koloniami, skupiając się również na ustabilizowaniu sytuacji pomiędzy ludnością autochtoniczną, niewolnikami i konkwistadorami. Z biegiem czasu te pojedyncze dokumenty wydawane przez Koronę utworzyły system prawny. Początkowo wydawano pozwolenia na przewóz 17, 36 czy 100 niewolników, a potem już na przewóz 4000 niewolników, aż do momentu kiedy wydawane zostały, tzw. asientos internacionales (czyli prawa umożliwiające kapitanom portugalskim oraz niektórym francuskim i angielskim pośrednikom przesyłanie statków z niewolnikami do portów karaibskich), kiedy to suma przywożonych niewolników liczona była w kilkudziesięciu tysiącach. Na samym początku czarna ludność była przywożona na Kubę z Europy, gdzie wcześniej trafiała z Afryki. Dopiero później, kiedy handel niewolnikami nabiera coraz większego znaczenia, przewozi się ludność bezpośrednio z Czarnego Lądu (między innymi) na Karaiby. Nie można mówić o jednym regionie Afryki, z którego przywożono niewolników na Kubę. Na afrykańskich terenach powstało wiele factorias de esclavista, czyli osad handlowych. Tam sprzedawano, selekcjonowano i oznaczano niewolników, których transportowano później statkami do Nowego Świata. Każdy z takich niewolników miał co najmniej jedną carimbę (czyli wypalany na ciele znak), a gdy docierał żywy na Kubę otrzymywał kolejne oznaczenie w zależności od kategorii, jakie ustalano w portach.

***

Mamy drugą połowę XVIII wieku – brak Indian, ponad 44 tysiące niewolników, prawie 30 tysięcy wolnej czarnej ludności i Mulatów oraz prawie 100 tysięcy ludności białej. Handel ludnością afrykańską ma wówczas ogromny wpływ na rozwój gospodarki kolonialnej. Na niewielkiej wyspie (choć największej na Antylach) spotykają się ludzie różnych nacji i grup etnicznych ze swoimi zwyczajami i religiami.

***

Wiek XIX. Zniesiono niewolnictwo, ale ludzie, ich tradycje i religie zostały na wyspie. Wartości – między innymi religijne – przez cały ten czas się mieszały. Ludzie z różnych regionów świata żyją na Kubie, tworząc jedno państwo z rozmaitą kulturą i religiami. Szerzone są wartości przywiezione zarówno z Europy, jak i znane w Stanach Zjednoczonych czy na pobliskich wyspach. Powstaje też mnóstwo wyznań w wyniku synkretyzacji. Pojawiają się wierzenia, w których istotny jest zarówno katolicki znak krzyża, jak i obrzędy afrykańskich przodków. Religie, w których katolickim świętym przypisuje się afrykańskie nazwy. Na przełomie wieków wykształca się i tworzy się wiele religii. Na Kubie widoczny jest m.in. katolicyzm, baptyzm, Santeria, Palo Monte czy Abakua. Różnorodność kulturowa, w tym również religijna, widoczna jest choćby w najsłynniejszej dzielnicy Hawany, czyli Habana Vieja. Istnienie licznych instytucji kościelnych jest świetnym tego przykładem.

***

Wstaję z ławki koło domu i udaję się na plac Świętego Franciszka. Znajduje się tu Bazylika Świętego Franciszka, obok widzę Grecki Kościół Prawosławny, zaś naprzeciwko – Katolicki Kościół Santa Veracruz. Idę dalej uliczką i widzę złocistą Cerkiew Kazańskiej Ikony Matki Bożej. Do tych rozmaitych, religijnych budowli dodałabym jeszcze istnienie casas-templos, czyli domów modlitw, które nie są sanktuariami czy typowymi miejscami kultu, jak to jest w przypadku np. religii katolickiej. W santerii istnieją ilé-ocha, gdzie odprawiane są rytuały i różne ceremonie organizowane w węższej wspólnocie, głównie w prywatnych domach. Do wspomnianych wcześniej systemów wiary dołożyłabym jeszcze rozwinięty ruch etyczny, zwany lożą masońską. Wielu Kubańczyków podąża za ich wartościami, które silnie wbiły się w kubańską historię i tradycję. Odzwierciedlenie religijności widoczne jest nawet w kubańskim prawie. W 1992 roku Kuba zmieniła charakter państwa z ateistycznego na świecki. Wtedy to wprowadzono nowelizację do Konstytucji Republiki Kuby z 1976 roku i uznano Kubę państwem laickim. Dodatkowo artykuły 8. czy 55. zmodyfikowanej w 1992 roku Konstytucji z 1976 roku odnoszą się do poszanowania religii, swobody wyznania i respektowania różnych wyznań.

Kuba to tygiel kulturowy, w którym, na przestrzeni wieków, wymieszały się różne wartości (szczególnie te religijne), które były doniosłe w procesie rozwoju cywilizacyjnym tej wyspy. W wyniku metysażu wytworzyło się społeczeństwo, którego kultura nabrała swoistego i silnego charakteru. Kultura składająca się z rozmaitych elementów, ale określana tylko jednym słowem – kubańska.

 

Tekst: Magdalena Woźnikiewicz
Zdjęcie: Sylwia Pankowska

 

Bo na Kubie mieszkają też biali ludzie…

Czasem zdarza mi się rozmawiać z osobami, które pytają mnie czy na Kubie są też biali ludzie…albo pytają, czy na wyspie mówi się po kubańsku. Pewnie czytając te zdania oplułeś monitor. Ale z drugiej strony spójrz na to z innej perspektywy. To nie do końca ignorancja osób…warto pomyśleć o tym, jak kreuje się obraz państwa kubańskiego w Polsce.  Pierwsze pytanie, jakie należałoby postawić takim osobom, to: “skąd masz takie informacje?”.

Warto też jest spojrzeć na polskie reklamy o Kubie…co przychodzi Ci do głowy myśląc o Kubie? Co widzisz na plakatach znanych biur podróży? Czy od razu nie pojawia Ci się w głowie Mulatka z kolczykami w uszach i z koszem owoców na głowie? Albo siedząca na bujanym krześle Kubanka z cygarem w ustach? A jak oglądasz spoty reklamowe o Kubie, to nie widzisz czarnoskórych tańczących kobiet? Albo pięknych amerykańskich aut z ciemnoskórym kierowcą w kapeluszu?

Zatem to nie do końca brak wiedzy Polaka powoduje powstanie takich pytań, ale w dużej mierze sposób, w jaki zostaje przedstawiona Kuba. Egzotyzacja życia kubańskiego sprawia, że później Polak jadąc na Kubę oczekuje świetnie tańczących Kubańczyków na ulicy. Są tacy Polacy, którzy przyjeżdżają z Kuby…i są zawiedzeni, bo przecież wszyscy na Kubie mieli tańczyć salsę, a muzyka miała im grać nawet do snu. Są też i tacy, którzy podczas wyjazdu dostrzegają efekt metysażu kulturowego na wyspie i zadają sobie pytanie, jak to możliwe, że na tak niewielkiej przestrzeni w ciągu kilku stuleci pojawiło się tyyyyle nacji, wynikiem czego było powstanie tak barwnego społeczeństwa. Są też i tacy, którzy widzą białego mieszkańca Kuby i mówią: “a ten to taki nie-kubański”.

A to istnieje typ-kanon-kubańskości?

Historia formowania się i kreowania narodu kubańskiego pokazuje, że Kubańczyk ma trochę z Europejczyka, Afrykanina czy nawet Azjaty…że są tacy Kubańczycy, co kochają taniec i salsę, ale są i tacy, którzy robią tatuaże i słuchają rocka. Są tacy Kubańczycy, co dniami i nocami słuchają muzyki, ale są i tacy, którzy kochają ciszę i spokój, czytając już trzeci tom “Władcy pierścieni”.

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst: Magdalena Woźnikiewicz 

Transport na Kubie

Wybierasz się na Kubę? Warto dowiedzieć się nieco więcej o środkach transportu, jakimi możesz się poruszać w miastach na Kubie i poznać ich ceny.

Habana Bus Tour – 10 CUC

Dla wszystkich, którzy chcą pozwiedzać Hawanę, wspomagając się o opcję hop-on, hop-off tour, co oznacza, że możesz zwiedzać miasto i na danym przystanku wysiąść, aby zrobić kilka zdjęć, a później wsiąść do kolejnego (tak oznaczonego) autobusu i kontynuować zwiedzanie. Cena biletu umożliwia korzystanie z tego środka transportu od 9:00 do 19:00 danego dnia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Taxi z/na lotnisko od 15 CUC

Tym środkiem transportu zazwyczaj zaczynasz i kończysz swoją przygodę na Kubie. Ceny podawane przez taksówkarzy po usłyszeniu słowa “airport/aeropuerto” są bardzo wysokie. Opłata za transport z centrum Hawany na lotnisko Jose Marti’ego oscyluje pomiędzy 20 CUC-30 CUC. Warto jednak przed wyjazdem na wyspę skontaktować się z kimś, kto mógłby Cię odebrać z lotniska i ustalić o wiele niższą cenę niż te, które podawane są przy terminalu lotniczym. 15 CUC to bardzo dobra cena i tyle zazwyczaj płacimy będąc w Hawanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lanchita do Regla i Casablanca za 0,10 CUP

To dwie dzielnice Hawany, które od Habana Vieja oddzielone są wodą zatoki Hawańskiej. Oczywiście do Regla i Casablanca można dostać się lądowymi środkami transportu, przejeżdżając przez słynny tunel w Hawanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Camiones za 5 CUP

To ciężarówki, które są przeznaczone do przewożenia ludzi, głównie z centrum miasta na jego obrzeża. Cena uzależniona jest od długości trasy. W większości przypadków jest to 5 CUP. My używałyśmy tego środka transportu, żeby dostać się z Santiago de Cuba do el Cobre i zapłaciłyśmy po 10 CUP od osoby.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Taxi moto od 10 CUP

Kierowca takiego moto ma zazwyczaj o jeden kask więcej, aby podwozić za drobną opłatą osoby do wyznaczonych miejsc.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Taxi oficial za CUC

To jedna z najdroższych opcji poruszania się po mieście. Oprócz komfortu (takie auta mają klimatyzację) docierasz bezpośrednio w dane miejsce, bez potrzeby dzielenia taksówki z innymi osobami, tak jak to się odbywa w przypadku taxi almendrones.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

CocoTaxi od 2 CUC

To bardzo  ciekawa opcja podróży po mieście. Warto jednak wcześniej ustalić trasę i koszt podróży, gdyż taksówkarze potrafią czasem zaskoczyć ceną…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Taxi almendrones od 5 CUP

Jeśli już znasz choć trochę Hawanę, świetną opcją poruszania się po mieście jest właśnie ten środek transportu. Cena uzależniona jest od długości trasy. Jeżeli trasa jest naprawdę krótka za przejazd zapłacisz zaledwie 5 CUP. Na drugą stronę Hawany możesz przejechać za maksymalnie 20 CUP. Takie taksówki poruszają się po wyznaczonych trasach, więc musisz wiedzieć skąd taką taksówkę wziąć i dokąd dokładnie chcesz dotrzeć. Warto również przed wejściem do taksówki narzucić cenę, np. “Voy a Coppelia, son 10 pesos, no?” Wtedy taksówkarz będzie wiedział, że masz ze sobą peso nacional i orientujesz się w aktualnych cenach, co uniknie znacznych podwyżek kosztów przejazdu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Autobus Viazul za CUC

To środek transportu do poruszania się miedzy miastami oraz między prowincjami Kuby. Za bilet płaci się w CUC. Nie jest prawdą, że przeznaczony jest WYŁĄCZNIE dla turystów. Jest przeznaczony dla WSZYSTKICH, którzy są w stanie zapłacić kwotę w CUC za bilet bez względu, czy jest Kubańczykiem czy obcokrajowcem. Możesz wcześniej zaplanować podróż po Kubie, gdyż Viazul posiada własną stronę internetową, na której po utworzeniu profilu możesz zakupić potrzebne bilety i wraz z wydrukowanym potwierdzeniem, paszportem oraz przybyciem na dany dworzec Viazul jedną godzinę wcześniej od Twojej planowanej podróży dotrzesz do celu w bardzo mroźnych warunkach 😉 Polecamy zabrać okrycie do autobusu, gdyż klimatyzacja działa silnie 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bici rent w CUC

Są specjalne biura, gdzie można wynająć rower na godziny i zwiedzać. Warto też zapytać właściciela mieszkania, w którym się zatrzymałeś, czy przypadkiem nie ma do wynajęcia rowerów. Może zdarzyć się, że sąsiad jego znajomego czy znajomy sąsiada ma taki na wypożyczenie 🙂 Cena w biurach oscyluje w granicach 10 CUC. Nieoficjalną drogą można wypożyczyć jednoślad już za 4 CUC.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Guagua (autobus) za 0,40 CUP

To najpopularniejszy środek transportu w Hawanie. Oznaczony zazwyczaj literką P. Jadąc na Playas del Este, plaże oddalone kilkanaście kilometrów od Hawany, używałyśmy właśnie guagua. Muzyka i ścisk gwarantowane.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwróć uwagę w jakich walutach podawane są powyższe ceny.

CUC to peso convertible – 1 EURO to 1,09 CUC (źródło: Banco Central de Cuba (BCC) 27.04.2017)

CUP to peso nacional – 1 CUC to 24 CUP

 

Tekst: Magdalena Woźnikiewicz

Zdjęcia: Sylwia Pankowska

 

Casino – wprowadzenie

Kuba charakteryzuje się bogatą i przepiękną kulturą, w której taniec oraz muzyka cechują się dużą rozmaitością. Jest to ściśle związane z historycznymi i społecznymi procesami, które miały miejsce na nowo odkrytych ziemiach, ziemiach Nowego Świata. W wyniku odkryć geograficznych i związanych z nimi migracjami (przymusowymi, dobrowolnymi czy zarobkowymi), na karaibskiej wyspie uwidocznił się proces formowania społeczeństwa kubańskiego, które składało się głównie z tubylców, Europejczyków i Afrykanów. Skutkiem zetknięcia się owych społeczeństw na małej przestrzeni było łączenie oraz przenikanie się elementów tak odmiennych kultur. Na formowanie się społeczeństwa kubańskiego, w tym wykształcanie elementów kultury, oddziaływała również sytuacja międzynarodowa, a w szczególności: zbrojne powstanie na Haiti, które spowodowało migrację ludności z byłej kolonii francuskiej na wschodnie tereny Kuby czy też uzależnienie Kuby od amerykańskiej polityki w XX wieku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wraz z procesami historycznymi i społecznymi ściśle związane było tworzenie się kultury kubańskiej. Wszelkie wpływy zewnętrze odciskały piętno na kreujących się kubańskich wartościach. Warto zapoznać się z czynnikami, które odegrały rolę w powstaniu tańców na Kubie.

Napływ ludności na wyspę, a co za tym idzie nowych kultur, odmiennych języków i zwyczajów, doprowadził do powstawania nowych stylów tańca oraz muzyki opartych na europejskich i afrykańskich korzeniach. Przykładem było pojawienie się na wyspie europejskich tańców w szczególności: walca, polki, mazurka czy contradanzy. Stają się one inspiracją do tworzenia nowych nurtów muzycznych oraz stylów tanecznych w kubańskim wydaniu. Co ciekawe, z takich inspiracji narodził się danzón, który stał się wówczas narodowym tańcem Kuby. Kubańscy artyści inspirowali się zewnętrznymi wpływami i tworzyli własne style. Nie sposób ominąć afrykańskich elementów w kulturze kubańskiej. Ogromny napływ zniewolonej ludności z różnych regionów Afryki spowodował pojawienie się rozmaitych form ekspresji tańca, muzyki oraz gry na instrumentach. Co więcej, niewolnicy odprawiali rytuały, w których taniec i śpiew stanowiły ważny element. Carpentier, słynny kubański muzykolog, przedstawia w następujący sposób proces transkulturacji na Kubie: “Jak widzimy, angielski coutry-dance, przeniesiony do Francji, przywieziony na Santo Domingo, wprowadzony do Santiago (chodzi o Santiago de Cuba), przechrzczony i rozszerzony w Matanzas, wzbogacony w Hawanie przez wkład mulacki, murzyński i chiński, osiągnął stopień zmieszania przyprawiający o zawrót głowy” (Carpentier,1980:176). W późniejszych latach pojawiły się inne kubańskie tańce, między innymi: son, mambo, cha cha chá czy casino.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyjrzyjmy się bliżej jednemu z nich. Casino rozwinęło się na Kubie pod koniec lat 50. XX wieku. Warto wytłumaczyć skąd wzięła się nazwa casino. Związana jest ona z miejscem Casino Deportivo w Hawanie przy ulicy 1 i 8 w dzielnicy Miramar. Casino Deportivo to kompleks rekreacyjno – sportowy, gdzie oprócz fizycznych aktywności organizowane były imprezy. Odbywały się spotkania taneczne, które umilane były muzyką popularnych wówczas orkiestr. To właśnie tam grupa młodych ludzi spędzała kreatywnie wolny czas. Łączyli oni ze sobą elementy już istniejących i popularnych wówczas technik tanecznych (np. son, danzón czy też rock&roll, który wówczas dzięki swej popularności oddziaływał na kubańską młodzież), doprowadzając tym samym do wykształcenia się nowej formy tańca. Do klubu Casino Deportivo należały dzieci robotników oraz pracowników. Co za tym idzie było to jedno z najtańszych miejsc, gdzie można było rozwijać swoje pasje i spędzać wolny czas.

Graciela Chao, profesorka ISA (Instituto Superior de Arte) w Hawanie podkreśla, że casino powstało na bazie wpływów pochodzących z tańców już istniejących na Kubie. Jednym z przykładów jest son, z którego wywodzi się chociażby figura zwana w casino „Dile que no”, w której para w trzymaniu zamkniętym przechodzi do tańca w pozycji otwartej. Korzenie cha cha chá również możemy znaleźć w omawianej przez nas formie tańca. Popularny wówczas na wyspie był amerykański rock&roll, którego elementy zaczęły przenikać do casino. Odzwierciedleniem tego jest figura tańczona w pozycji otwartej zwana „pa’ti, pa’mi”. Według Gracieli Chao casino to ewolucja oraz spontaniczna reakcja grupy osób, która z biegiem czasu rozwijała i zmieniała figury oraz kroki już istniejących tańców. Casino charakteryzuje się tym, że nie posiada odpowiadającej mu muzyki, tak jak to jest w przypadku np. danzón czy cha cha chá, gdzie do odpowiedniego stylu muzyki przypisany jest schemat ruchów. Graciela Chao podkreśla, że casino łatwo dostosowuje się do różnych rodzajów muzyki, dlatego też tańczy się go do sonu moderno (np. do utworów grupy Adalberto Alvares y su son), do songo (np. do utworów zespołu Los Van Van), do timby czy do salsy, itd. Zatem to taniec kreatywny, który sprzyja twórczości układów figur i kształtowaniu świadomości ruchowej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Juan Gomez Barranco, jeden z fundatorów casino, w wywiadzie dla „El sueño de Cuba” również stwierdza, że casino nie jest utożsamiane z jednym stylem muzycznym. Podkreśla, że z muzycznego punktu widzenia son cubano miał ogromny wpływ na kreowanie się trendów muzycznych w tamtych latach. W kubańskiej stolicy łączono wiele stylów muzycznych i tak, gdy pojawił się na wyspie amerykański rock&roll, który podbił serca Kubańczyków, tancerze casino czerpali z niego inspiracje. Juan Gomez dodaje, że wówczas istniały grupy muzyczne, do których w szczególności tańczono casino, takie jak: Los hermanos Castro, Riverside, Chappottin, Rumbavana, Roberto Faz, Benny More, Orestes Macias. Mocno podkreśla, że casino związane jest z formą tańca, a nie ze stylem muzycznym.

Przedstawiając ogólną charakterystykę tańca casino, należy podkreślić, że to odmiana tańca w parze, jednak akceptowana jest również forma tańca solowego, gdzie tancerze mogą wykonywać krótkie improwizacje oraz elementy solowe i dalej kontynuować taniec w parze. Co więcej, wówczas zabronione były bliskie ustawienia partnerów, co mogło grozić nawet wydaleniem z klubu. Juan Gomez Barranco twierdzi, że wówczas duży nacisk kładziono na pracę nóg, natomiast obecnie w casino odnotowano pewne zmiany, gdzie atrakcyjnym elementem staje się praca rąk, tworząc widowiskowe kombinacje trzymania rąk partnerów podczas tańca.

Rueda de casino powstała w spontaniczny sposób, łącząc ze sobą kilka par tańczących casino, które synchronicznie wykonywały figury wypowiadane przez prowadzącego. Dzięki temu, dochodziło do zmian w parach i wykonywania figur jednocześnie przez co najmniej dwie pary. Kubańczycy przyjmują formę tańca po obwodzie koła, którą już wcześniej używano w tańcu cha cha chá i używając kroków sonu i danzón, tworzą tym samym nową odmianę tańca, jaką jest rueda de casino Nie tylko zmiana kroków, ale pojawienie się licznych figur w casino i ruedzie de casino, sprawiło, że stały się one popularne na wyspie. Juan Gomez Barranco wyjaśnia również, że w tamtych czasach nie mówiło się rueda de casino (pary tańczące casino po obwodzie koła), lecz mówiono „del Casino”, czyli casino z miejsca Casino Deportivo, gdzie powstał ten styl. Z czasem jednak ludzie zamienili „del” na “de”, czyli powstała rueda de casno i styl casino.

Przemiany społeczne, jak i polityczne wpłynęły na rozpowszechnianie się casino i ruedy de casino w innych prowincjach Kuby. Pomimo, że obie formy tańca rozwinęły się w stolicy, to po triumfie rewolucji w 1959 roku oraz wraz z Kampanią Alfabetyzacji, którą rozpoczęto w styczniu 1961 roku obie formy tańca szybko pojawiły się na wschodzie wyspy. W ramach Kampanii Alfabetyzacji do utworzonych w Hawanie szkół zsyłano uczniów ze stypendiami naukowymi z innych prowincji. Ucząc się w stolicy i poznając popularne tam style tańca, prezentowali później umiejętności taneczne w swoich rodzinnych miastach. Prace wolontariackie Kubańczyków ze stolicy w różnych prowincjach Kuby, podczas których wypełniali zadania zgodnie z Kampanią Alfabetyzacji sprawiły, że casino oraz rueda de casino stawały się coraz to bardziej powszechne na całej Kubie. Obecnie casino jest tańczone w każdej części wyspy i jest to na tyle uniwersalny taniec, że zarówno tańczą go dzieci, młodzież, dorośli jak i osoby starsze. Zatem….a bailar casino!

Tekst: Magdalena Woźnikiewicz

Chińska dzielnica w Hawanie (hiszp. barrio chino)

Znajduje się ona niedaleko Kapitolu. Charakterystycznym elementem dzielnicy jest brama zwana “El Pórtico de la Amistad”, którą sfinansował rząd chiński w 1999 roku. Obecnie dzielnica to niewielki obszar, składający się z kilku ulic, jak np. Dragones czy Zanja. Znajdują się tam restauracje i sklepiki.

Jak to się stało, że ludność chińska oraz jej akcenty pojawiły się na Kubie?

Wyobraźcie sobie, że mamy wiek XIX. Zablokowano możliwość sprowadzania ludności z Afryki, co doprowadziło do konieczności wdrożenia zmian. Zakaz pracy przymusowej spowodował kryzys ze względu na brak siły roboczej. Zapoczątkowało to jednak migrację ludności chińskiej na wyspę. Ludność ta była głównie złożona głównie z mężczyzn i zajmowała obszary plantacji między Hawaną a Matanzas.

Jesús Guanche, doktor nauk historycznych, dzieli przybyłych na Kubę Chińczyków na dwie grupy. Pierwsza z nich znalazła się na wyspie w pierwszej połowie XIX wieku w charakterze taniej siły roboczej, na prawach tzw. “sistema de contratación”, czyli na warunkach kontraktów, które były tworzone dla chętnego do pracy Azjaty na Kubie. Zobowiązany był do pracy przez 8 lat przez 12 lub więcej godzin za 4 peso miesięcznie. Wywiązując się z umowy zostawali uwolnieni od ciężkich robót. Zakładali rodziny, a do ich głównych aktywności należał handel. Tworzyli tym samym silne wspólnoty miejskie.

Druga grupa, o której wspomina Guanche, pracowała już jako ludzie wolni, tzn. nie w ramach owych kontraktów. Ich proces migracji na Kubę rozpoczął się w drugiej połowie XIX wieku. Byli to migranci, którzy w okresie kalifornijskiej gorączki złota przybyli na ziemie północnoamerykańskie. Następnie część wzbogaconych Azjatów przeniosła się na Kubę (pomiędzy 1860 i 1875).

Szacuje się, że łącznie na Kubę przybyło ponad 150.000 Chińczyków.

Tekst: Magdalena Woźnikiewicz