Valle de Viñales

Niecałe 200 km na zachód od Havany rozciąga się przepiękna kraina otoczona pasmem gór Sierra de los Órganos. Wyrastające z czerwonych ziem wapienne Mogotes tworzą niezwykły, romantyczny krajobraz, który stanowi idealne miejsce na złapanie oddechu po gwarnej Havanie.

Spokój tego miejsca zakłócony jest niestety przez rzecze turystów, którzy okupują całe kolorowe miasteczko. W żadnym innymi miejscu na Kubie (no może poza Trynidandem) nie spotkamy tylu casas particulares oraz restauracji co w Vinales.

Miasteczko jednak należy zostawić za sobą i wyruszyć w pieszą lub konną wyprawę po dolinie. Za godzinę jazdy konnej z campesino zapłacicie 3 CUC…wrażenia za to będą bezcenne. Ci, którzy nie mają doświadczenia z końmi na pewno będą je odczuwać na udach jeszcze przez kilka następnych dni -to mamy przetestowane 😉 Nieważne czy pojedziecie zwiedzać Mural de la Prehistoria, czy odwiedzicie jedną z jaskiń ukrytą w Mogotes, czy po prostu przejdziecie się utartymi ścieżkami, Valle de Viñales zachwyca w całości.

Z Havany najszybciej można się tu dostać przy pomocy taxi colectivo (15 CUC na osobe). Płacimy 3 CUC więcej niż za Viazul, jednak zystkujemy zdecydowanie na czasie i komforcie jazdy.

Co zatem więcej mówić…Caballeros, na koń!

Kubański tytoń

Cygara stanowią nieodłączny element kultury kubańskiej. Ich historia sięga czasów starożytnych Majów i Indian amerykańskich, którzy zapoczątkowali tradycję palenia tytoniu. Sam rytuał związany był z wierzeniami religijnymi. Miał na celu odpędzenie duchów oraz oczyszczenie duszy.

Uprawa tytoniu na Kubie wiąże się z wielowiekową tradycją. Sztuka ta przekazywana jest z pokolenia na pokolenie co zapewne stanowi jeden z sekretów wyjątkowości kubańskich cygar.
Wbrew powszechnie panującej teorii, cygar nie zwijają młode Kubanki na swych spoconych udach, a wybitni torcedores. Cały proces wymaga sporej precyzji oraz koncentracji.

Kubański tytoń ceniony jest na całym świecie ze względu na swą wyjątkową jakość. Jego uprawa wymaga doświadczenia. Roślina osiąga pełną wysokość w ciągu 3-4 miesięcy. Liście ścina się niewielkim nożykiem z końcówką przypominającą sierp, a następnie wiąże się je w pęczki i wiesza na poziomych żerdziach. Po ich zapełnieniu przetransportowuje się je do odpowiedniego spichlerza, w którym suszą się od 3 do 4 miesięcy.

Niestety z uprawy tytoniu campesino ma jedynie 10% zysku. Pozostała część trafia do państwa.

Slider

Kubańskie OLDTIMERY

Po Kubie w dalszym ciągu jeździ ponad 60 tys. oldtimerów, które stanowią żywą legendę amerykańskiej i radzieckiej motoryzacji. Auta te pochodzą z lat 40 i 50 XX wieku, co świadczy o niezwykłych umiejętnościach Kubańczyków. Niejedna osoba widząc je zadaje sobie pytanie „jak to możliwe, że te auta nadal jeżdżą?”. Mało tego wiele z nich zostało świetnie odrestaurowanych.

Przed rewolucją większość aut takich jak Cadillac, Chrysler, Chevrolet, Dodge , Ford, Plymouth czy Oldsmobile sprowadzana była na Kubę ze Stanów Zjednoczonych. Za rządów Fulgencia Batisty wyspa stanowiła bowiem centrum rozrywki dla bogatych Amerykanów. Po wybuchu rewolucji uciekające towarzystwo pozostawiło swój majątek bez właścicieli. Razem z rewolucją pojawiło się embargo, a tym samym wstrzymany został import aut i części zamiennych do wspaniałych oldtimerów. Tylko dzięki niezwykłym umiejętnościom kubańskich mechaników auta nadal są na chodzie. Obostrzenia dotyczące importu aut z USA spowodowały napływ samochodów m.in. ze Związku Radzieckiego. Na całej Kubie spotkać możemy Łady, Moskowicze, a także znane nam wszystkim „polaquitos” czyli Fiaty 126p.

W tej chwili większość oldtimerów jeździ jako taksówki. Te najlepiej zachowane stanowią jedną z największych atrakcji dla turystów. Nie powiem, bo i nas kusiła przejażdżka różowym Cadillac’iem po Havanie. Zdecydowanie więcej emocji budzą jednak te auta, które zostały już naznaczone przez czas. Pordzewiałe, z popękanymi szybami, bez klamek. Wystarczy wyjść na ulicę i wystawić rękę. Na pewno w ciągu maksymalnie kilku minut będziecie w stanie złapać taxi, za które zapłacicie jedynie 10 CUP. Pamiętajcie tylko żeby nie trzaskać drzwiami żeby nie zdenerwować kierowcy ;).